Jaki stół wybrać: dębowy, jesionowy czy z orzecha?
To jedno z pierwszych pytań, które słyszę, kiedy ktoś przychodzi do nas po stół: dąb, jesion czy orzech? Co byś wybrał? Najprościej byłoby odpowiedzieć: dąb. Jest twardy, trwały, dobrze wygląda i od lat robi się z niego porządne meble. Tylko, że taka odpowiedź niewiele daje, bo po ponad 25 latach pracy z drewnem wiem, że nie ma jednego gatunku, który jest najlepszy dla każdego. Gdyby tak było, miałbym w warsztacie tylko dąb i znacznie mniej pytań do zadawania klientom. A pytam między innymi o to, gdzie stół będzie stał, jak wygląda wnętrze, jaki kolor podłogi jest obok, czy w domu są dzieci, czy stół ma się raczej spokojnie wtopić w pomieszczenie, czy przeciwnie – być rzeczą, na którą od razu zwraca się uwagę. Dopiero później wybieramy drewno.
Najpierw jedna rzecz: gatunek drewna to dopiero początek. Często dostaję zdjęcie stołu z internetu i pytanie: „czy da się zrobić taki sam?” Da się zrobić podobny. Mogę zachować proporcje, kolor, charakter, konstrukcję. Ale jeśli pracujemy z litym drewnem, nie obiecam drugiego identycznego blatu. Dwie deski dębowe mogą leżeć obok siebie i wyglądać zupełnie inaczej. Jedna będzie miała spokojny, równy rysunek. Druga mocne usłojenie, sęki i znacznie większe różnice kolorystyczne.
To samo dotyczy jesionu i orzecha. Dlatego kiedy wybieram drewno na jeden blat, nie patrzę tylko na to, czy wszystkie deski są dębowe. Rozkładam je, przekładam, obracam i sprawdzam, jak wyglądają razem. Czasem deska sama w sobie jest naprawdę ładna, ale obok pozostałych wygląda obco. Drewno nie jest jednolitą płytą, z której wycina się dowolny kształt. Konkretna deska ma swój rysunek, kolor, proporcje i cechy, które trzeba uwzględnić. Dlatego pytanie „jakie drewno wybrać na stół?” jest bardzo dobre. Trzeba tylko zejść trochę głębiej niż do samej nazwy gatunku.
Stół dębowy. Dlaczego tak często zaczynamy właśnie od niego? Nie będę tutaj specjalnie oryginalny. Dąb jest bardzo dobrym drewnem na stół: twardy, wytrzymały i dobrze sprawdza się w meblach do codziennego użytku. A stół zdecydowanie należy do tej pierwszej grupy. Je się przy nim śniadanie, dzieci odrabiają lekcje, ktoś przesunie talerz, ktoś odstawi kubek, ktoś uderzy krzesłem. W święta przychodzi dziesięć osób, a dzień później na połowie blatu leżą rzeczy, które „zaraz ktoś posprząta”. Znam życie. Stół dębowy dobrze sobie z nim radzi. Dużą zaletą dębu jest też coś innego: daje sporo możliwości wizualnych. Można wybrać drewno spokojniejsze albo takie, w którym będzie więcej naturalnego rysunku. Sam kolor również można odpowiednio poprowadzić wykończeniem – od stosunkowo jasnego, naturalnego efektu po znacznie ciemniejszy. Dlatego stół z litego dębu może stanąć zarówno w bardzo jasnym, prostym wnętrzu, jak i w domu, w którym jest dużo ciemniejszego drewna, kamienia czy czerni. Dąb nie musi oznaczać ciężkiego, żółtawego stołu, który pamiętamy z mebli sprzed kilkudziesięciu lat. To często słyszę od klientów: „dąb mi się podoba, tylko nie chcę, żeby był żółty”. I tutaj dużo zależy od konkretnego materiału, jego selekcji i późniejszego wykończenia.
Czy stół dębowy jest najlepszym wyborem?Czasami tak, ale nie dlatego, że dąb jest „najlepszym drewnem świata”. Jeżeli ktoś chce stół z litego drewna do codziennego użytkowania, zależy mu na trwałości i nie szuka bardzo ciemnego albo bardzo jasnego efektu, dąb jest jednym z pierwszych materiałów, które pokazuję. Jest po prostu dobrym punktem wyjścia. Nie oznacza to jednak, że zawsze na nim kończymy.
Stół jesionowy – uważam, że trochę niesłusznie stoi za dębem. Jesion jest ciekawym gatunkiem drewna. Wiele osób przychodzących do mnie zna dąb, zna orzech. A kiedy mówię o jesionie, słyszę: „a jak właściwie wygląda jesion?” Wtedy najłatwiej jest po prostu pokazać deskę. Jesion jest zazwyczaj jaśniejszy od dębu, ale jego rysunek potrafi być bardzo mocny. To nie jest drewno nijakie czy pozbawione charakteru, wręcz przeciwnie. Ma wyraźne usłojenie i potrafi dać naprawdę ciekawy blat. Jest też drewnem twardym i wytrzymałym, więc nie traktuję go jako „tańszego zamiennika dębu”. To osobny materiał, który wybieram wtedy, kiedy pasuje do konkretnego projektu. Stół jesionowy bardzo dobrze sprawdza się tam, gdzie chcemy zachować jasność wnętrza, ale jednocześnie nie chcemy zupełnie spokojnej powierzchni. I tutaj pojawia się rzecz, o której czasami zapomina się przy oglądaniu małych próbek drewna. Próbka ma kilkanaście centymetrów, stół ma średnio dwa metry. Na dużym blacie rysunek drewna zaczyna mieć dużo większe znaczenie. Dlatego przy wyborze materiału nie patrzę wyłącznie na kolor próbki – patrzę na cały układ desek. To jedna z tych rzeczy, których nauczyła mnie praca z drewnem. Kolor można w pewnym zakresie zmienić, rysunku drewna nie. A czy jesion można przyciemnić?Tak, można i robimy to. To jest zresztą jeden z powodów, dla których lubię pracować z jesionem. Odpowiednio wykończony potrafi wyglądać zupełnie inaczej niż w swojej naturalnej, jasnej wersji. Ale tutaj zawsze uprzedzam o jednej rzeczy. Jeżeli ktoś pokazuje mi ciemnobrązowy stół z orzecha i mówi: „Chcę dokładnie taki, tylko z jesionu”, Możemy zbliżyć się kolorem, nie zamienimy jednak jesionu w orzech. Usłojenie nadal będzie jesionowe. I dlatego przy wyborze drewna nie warto patrzeć tylko na próbnik kolorów.
Stół z orzecha, tutaj drewno gra pierwsze skrzypce. Z orzechem sytuacja wygląda inaczej. Najczęściej nie muszę długo tłumaczyć, dlaczego ktoś miałby go wybrać. Wystarczy położyć kilka desek obok siebie. Orzech ma naturalnie ciemniejszą, głębszą kolorystykę i bardzo charakterystyczny rysunek. Poszczególne fragmenty potrafią różnić się od siebie odcieniem, pojawiają się ciemniejsze smugi, jaśniejsze partie i zmiany rysunku. George Nakashima Woodworkers, pracownia mająca ogromne doświadczenie w pracy z litym drewnem, zalicza orzech do swoich najważniejszych gatunków meblarskich. Patrząc na ich realizacje, dobrze widać też pewną zasadę: jeżeli materiał jest naprawdę dobry, nie trzeba go zagłuszać skomplikowaną formą. Mam podobne podejście. Przy stole z litego orzecha często mniej znaczy więcej. Dobra proporcja blatu, właściwie dobrane deski i konstrukcja, która nie próbuje konkurować z drewnem.
Czy orzech jest lepszy od dębu?
Nie – jest inny. To ważne, bo przy stołach robionych na zamówienie cena materiału potrafi zasugerować klientowi, że droższe drewno musi być automatycznie lepsze. Tak to nie działa. Orzech wybierałbym wtedy, kiedy właśnie jego naturalny kolor i rysunek są częścią pomysłu na wnętrze. Jeżeli ktoś chce jasny, spokojny stół, kupowanie orzecha tylko dlatego, że jest droższy, nie ma większego sensu. Szkoda drewna i pieniędzy.
Dąb, jesion czy orzech – które drewno jest najtrwalsze?
To kolejne pytanie, które pojawia się regularnie. I tutaj warto oddzielić dwie rzeczy. Twardość drewna ma znaczenie, ale sama nie mówi nam, czy stół będzie dobry. Można kupić świetny gatunek drewna i zrobić z niego źle skonstruowany mebel. Można też wziąć bardzo dobry materiał, źle go przygotować, a później dziwić się, że pojawiają się problemy. Drewno jest materiałem higroskopijnym. Reaguje na wilgotność otoczenia – przyjmuje i oddaje wilgoć, a wraz z tym zmienia swoje wymiary. Fachowa literatura stolarska poświęca temu sporo miejsca, bo przy szerokim blacie stołu nie jest to ciekawostka, tylko coś, co trzeba uwzględnić już podczas wykonywania mebla. Christian Becksvoort w „Fine Woodworking” zwraca uwagę, że skala pracy drewna zależy między innymi od gatunku, sposobu przetarcia materiału i warunków, w których mebel się znajduje. Orzech należy do gatunków reagujących wymiarowo spokojniej niż część innych popularnych gatunków, ale nie oznacza to, że przestaje być drewnem. Dlatego nie lubię obietnic w rodzaju: „ten blat na pewno nigdy się nie zmieni”. Jeśli ktoś pracuje z litym drewnem odpowiednio długo, raczej takich rzeczy nie obiecuje. Można natomiast odpowiednio przygotować materiał, właściwie skonstruować stół i dać drewnu możliwość naturalnej pracy. I to już jest robota stolarza.
Co więc wybrać do domu z dziećmi? Najczęściej pytanie brzmi bardziej bezpośrednio „mamy dzieci, co wybrać?” Dąb albo jesion będą bardzo dobrymi kandydatami. Ale tutaj powiedziałbym jeszcze coś, co dla mnie jest ważniejsze od pojedynczych parametrów technicznych. Nie kupowałbym stołu z litego drewna z założeniem, że przez następnych piętnaście lat nikt nie może go dotknąć. Stół ma być używany. Oczywiście odpowiednie wykończenie powierzchni jest ważne. Trzeba wycierać rozlane płyny, normalnie o niego dbać i nie stawiać gorącego garnka bezpośrednio na blacie. Ale drobny ślad po latach użytkowania nie oznacza, że mebel przestał być dobry. Jedną z zalet litego drewna jest właśnie możliwość jego późniejszego odnowienia. I chyba wolę stół, przy którym przez kilkanaście lat naprawdę toczyło się życie, niż taki, którego wszyscy bali się używać.
A co do jasnego wnętrza?Tutaj nie wybierałbym drewna na podstawie zasady: jasne wnętrze = jasne drewno. Jasny jesion w spokojnej kuchni może wyglądać świetnie – naturalny dąb również. Równie dobrze w bardzo jasnym wnętrzu pięknie może wyglądać ciemny stół z orzecha, właśnie dlatego, że stanie się mocniejszym punktem całego pomieszczenia. Patrzę raczej na całość: podłogę, fronty kuchenne, krzesła, kolory, ilość światła, co znajduje się obok stołu. Stół rzadko stoi przecież sam na środku pustego pokoju.
Najpierw gatunek, później konkretne deski. Załóżmy więc, że decyzja zapadła. Dąb. Czy teraz wystarczy pojechać po drewno dębowe? – nie. I tutaj zaczyna się ciekawsza część pracy. Mam określony wymiar stołu i wiem mniej więcej, jakiego efektu szukamy. Wybieram materiał, a później układam deski obok siebie. Zamieniam miejscami, odwracam, odsuwam jedną, dokładam inną. Patrzę nie tylko na każdą deskę osobno, ale przede wszystkim na to, co stanie się z nich po połączeniu. To jest moment, którego klient w gotowym stole już nie widzi, ale będzie patrzył na jego efekt przez następne lata.
Jaki stół wybrać: dębowy, jesionowy czy z orzecha?Gdybym miał maksymalnie uprościć odpowiedź, wyglądałaby tak: dąb – jeśli szukasz bardzo dobrego, trwałego i uniwersalnego drewna do stołu używanego na co dzień. Jesion – jeśli zależy Ci na jaśniejszym drewnie i mocnym, widocznym rysunku albo chcesz wykorzystać jego usłojenie również przy innym wybarwieniu. Orzech – jeśli naturalna ciemna kolorystyka i sam rysunek drewna mają być jednym z najważniejszych elementów stołu. Ale traktuj to jako początek rozmowy, nie gotową receptę. Bo jeśli ktoś zapyta mnie w warsztacie: „Adam, jaki stół mam wybrać?” to raczej nie odpowiem od razu: dębowy. Najpierw zapytam, gdzie ma stanąć. Później pewnie pokażę kilka desek i bardzo możliwe, że wtedy odpowiedź stanie się oczywista.